Noc z 31 października na 1 listopada coraz częściej zaczyna kojarzyć się z Halloween, a jej symbolem staje się dynia. Jednak czy tak musi być? Czy powinniśmy bezkrytycznie przyjmować wszystko to, co napływa do nas ze zlaicyzowanego zachodu?

Już od kilku lat odpowiedzią na pogańskie Halloween stała się Noc Świętych – inicjatywa promująca wartości chrześcijańskie i zwracająca uwagę żyjących na świętych obcowanie. Z tego względu 31 października o godzinie 21:00 świątynia pod wezwaniem św. Wawrzyńca w Słupcy wypełniła się wiernymi, którzy przybyli z Zagórowa, Lądu, Strzałkowa i samej Słupcy.

Spotkanie rozpoczęło się Apelem Jasnogórskim. Po nim nastąpiła część artystyczna przygotowana przez salezjanów z Lądu. Motywem przewodnim była „Ciemna noc” – pustynia duchowa, która jak się okazało, odpowiednio przeżyta, jest błogosławieństwem w życiu każdego. Jan od Krzyża odpowiadał na zarzuty współczesnego człowieka: Dlaczego wydaje się, że Bóg nie jest dobry? Dlaczego mamy wrażenie, że nas nie wysłuchuje i nie odpowiada na nasze wołanie? Dlaczego dopuszcza nieszczęścia i zło?

Następnie w litanii przywołano wstawiennictwa świętych, którzy z całkowitą pewnością byli duchowo obecni pośród zgromadzonych, a także przybyli w postaci osób, które wcieliły się w ich role. Tak byli: Matka Teresa, Ojciec Pio, Joanna Beretta Molla, ks. Bosko, bp. Kozal  i wielu, wielu innych. W łączności z Kościołem Zbawionych zgromadzeni odśpiewali nieszpory z Uroczystości Wszystkich Świętych, a okazjonalne słowo skierował prymas senior arcybiskup Henryk Muszyński, gość honorowy Nocy Świętych.

Po części odbywającej się w kościele, ze śpiewem na ustach i w uroczystym orszaku, wszyscy przeszli na Rynek Słupecki, gdzie nastąpiło uroczyste odczytanie perykopy Pisma Świętego i wniesienie paschału symbolizującego Światło Chrystusa. Po okolicznościowych przemówieniach władz miasta, był czas na podziękowania. Na zakończenie wszyscy mogli porozmawiać przy gorącej herbacie i ciastku.

kl. Akacjusz Cybulski SDB

Relacja wideo:


Galeria zdjęć: