Jeśli choć trochę znacie historię księdza Bosko, to z pewnością przyznacie mi rację, że w każdym ważnym wydarzeniu, które dotyczyło jego życia czy działalności  brała udział Maryja. Otóż jednym z ważniejszych tego przykładów jest moment spotkania z Bartłomiejem Garellim,  które, jak już pewnie się domyślacie, odbyło się 8 grudnia 1841 roku.  Możemy zapytać: skąd to przywiązanie księdza Bosko do Maryi. Sięgnijmy początków:  sen z dziewiątego roku życia wskazywał bezpośrednio na Maryję jako Mistrzynię dla małego Janka,  który dzięki Jej opiece miał stać się Ojcem i Nauczycielem młodzieży.

Nietrudno  domyślić się,  że ksiądz Bosko bardzo ukochał Maryję- dlatego też w Jej święta czy wspomnienia oratorium jeszcze bardziej niż zwykle nabierało kolorów, tętniło życiem, zaś niejako w powietrzu  czuć było zapach czegoś niezwykłego:  był to szczególny czas świętowania. Analogicznie rzecz wygląda współcześnie pośród duchowych synów księdza Bosko. Konstytucje Salezjańskie w artykule 92 mówią:

„Żywimy względem Niej [Maryi] synowskie I głębokie nabożeństwo. Odmawiamy codziennie różaniec i obchodzimy Jej święta, aby pobudzać się do bardziej świadomego i osobistego Jej naśladowania”

To świętowanie przede wszystkim wyraża się – tak jak w Oratorium na Valdocco – w pięknie przeżytej liturgii. Chodzi tu oczywiście  z jednej strony o uroczystą ceremonię, piękne śpiewy, ale i przeżycia wewnętrzne. To co możemy dać Maryi najpiękniejszego w tym dniu, to nasze czyste serca, czyli spowiedź. Warto przed świętem naszej Mamy zadbać o porządek i nie chodzi tu tylko o mieszkanie. Kolejnym wymiarem świętowania z Maryją jest wspólnota. Jesteśmy razem, gromadzimy się by cieszyć się Matką, która zawsze jest obecna pośród swych dzieci. Wymiar tego świętowania wyraża się przez proste znaki. Biały obrus na stole, odświętne ubranie, zabawy, śmiech, wspólna modlitwa. Te proste rzeczy wyrażają prawdę, że wiara jest radosna i pogodna.  Istnieje też zwyczaj, że w noc kiedy obchodzi się uroczystość Niepokalanej, pali się w ognisku wcześniej napisany list do Maryi. Może warto poświęcić trochę czasu, by dać coś Mamie w Jej święto by przez ten symboliczny akt oddać Jej nas samych, nasze troski i kłopoty.

kl. Grzegorz Kurpias sdb