W początek nowego roku formacyjnego w naszym seminarium wpisanych jest kilka wydarzeń, niemal że symbolicznych. I nie chodzi tym razem ani o wykopki, ani nawet o dzień tak istotny i wyniosły jakim jest inauguracja roku akademickiego. Nadeszła kolej na zapisanie kilku słów o tym, jak to drugi kurs przywitał swoich współbraci neoprofesów, którzy 8. września br. rozpoczęli swoje zakonne życie, a przy okazji także okres dwuletniej formacji w seminarium w Lądzie nad Wartą.

10. października miały miejsce tradycyjne otrzęsiny. O tej nietypowej uroczystości można by powiedzieć, że jest to okazja do wyrażenia przez wspólnotę seminaryjną radości z tego, że zostaje zasilona przez nowych współbraci.

Każdego roku otrzęsiny wyglądają inaczej. Tym razem młodzi salezjanie z drugiego kursu wpadli na pomysł, aby symboliczne przyjęcie neoprofesów odbyło się w konwencji wojskowo-koszarowo-poligonowej. Proszę jednak nie sądzić zbyt pochopnie, że w seminarium panuje zjawisko wojskowej fali! Otóż pomimo, iż nie wszystkie zadania przygotowane dla „salezjańskich rekrutów” były dla nich do końca przyjemne, całe to wieczorne spotkanie odbyło się w atmosferze braterskiej wspólnoty. Na spotkanie byli zaproszeni wszyscy współbracia naszego domu na czele z ks. dyrektorem Ryszardem Sadowskim, który zasiadł w „Salezjańskiej Komisji Uzupełnień”, jako jej przewodniczący. O obecność w tej samej komisji zostali również poproszeni ks. Wojciech Gretka oraz ks. Piotr Przyborski, proboszcz lądzkiej parafii, który jako nowy członek wspólnoty i zapalony harcerz uwieńczył cały wieczór słówkiem na dobranoc.

Pozostaje jedynie życzyć nowym alumnom naszego seminarium, aby najbliższe dwa lata formacji, które w nim spędzą, były czasem walki o świętość i o jak najlepsze przygotowanie do asystencji.