P1060540Podróże nie tylko kształcą, ale są także formą wypoczynku. Nie od dziś też wiadomo, że od miejsca urlopu ważniejsze jest to, z kim się na ten urlop wybierze. Po roku znajomości i wspólnego kroczenia drogą formacji w postnowicjacie wola Boża za pośrednictwem przełożonych posłała nas  na wakacje kursowe.

W dniach od 8 do 14 września już drugi rocznik seminarzystów udał się na wycieczkę na południe Polski. Było wiele miejsc, przez które przejeżdżając, chciałoby się zatrzymać, niestety – nie zawsze było to możliwe. 6 dni to z jednej strony dosyć długi czas, jednak gdy ma się głowę pełną pomysłów na zagospodarowanie tego czasu, to nagle się okazuje, że to zbyt mało, by wszystkie te pomysły wcielić w życie.

I jak już to zostało napisane, nie jest ważne miejsce (Zakopane), ani nawet szczyty, jakie zdobyliśmy (Kopa Konradzka, Giewont, Kasprowy Wierch). Liczy się przede wszystkim to, że byliśmy tam razem, dzięki czemu mogliśmy jeszcze lepiej poznać się nawzajem. Organizacja czasu, wspólne gotowanie, wzajemna pomoc na szlaku i uczestnictwo w Najświętszej Ofierze pomogły nam jeszcze lepiej zaistnieć jako wspólnocie kursowej i mam nadzieję, że z Bożą pomocą uda nam się jak najlepiej wykorzystać owoce tego wyjazdu na dalszej drodze forrmacji.

W tym miejscu pragniemy również podziękować wszystkim naszym dobrodziejom, ludziom, którzy nas ugościli, a zwłaszcza siostrom elżbietankom, które dzięki swojej otwartości i trosce w niemały sposób przyczyniły się do dobrego przeżycia tego wyjazdu. Niech dobry Bóg wynagrodzi wszystkim dobro, które nam uczynili!

Alumn drugiego kursu