”Czarny” lub jak kto woli „Silver”, czyli śp. ks Kazimierz Lewandowski SDB, odszedł do domu Ojca Niebieskiego 25 marca 2011 roku. Miał zaledwie 63 lata. Śmiało można jednak stwierdzić, że to, czego Bóg od niego oczekiwał, sumiennie wypełnił. Ten syn ks. Bosko na pewno teraz cieszy się pełnią szczęścia w Ogrodach salezjańskich i modli się za wszystkich, których spotkał podczas swej ziemskiej pielgrzymki, a obok których nie przeszedł obojętnie.

Ksiądz Kazimierz był światłem dla wielu młodych na drodze do Chrystusa  i swym postępowaniem uczył jak żyć. Nigdy się nie nudził, a cały swój czas poświęcił dla młodzieży. Współpracował ze Sługą Bożym ks. Franciszkiem Blachnickim. Z ich wspólnych spotkań, wysiłków, studiów na KUL-u wyrosło cudowne Boże dzieło – Ruch Światło-Życie. Ksiądz Lewandowski, skupiał wokół siebie wielu młodych ludzi potrzebujących i opuszczonych. Jego opanowanie i radosne usposobienie pomogło wielu ludziom uformować się na uczciwych obywateli i dobrych chrześcijan. Dzięki posłuszeństwu przełożonym i woli Pana Boga jego życie stało się cennym bogactwem w skarbcu Zgromadzenia salezjańskiego. Na Mszy św. pogrzebowej, ks. inspektor Marek Chmielewski SDB mówił, że ksiądz Kazimierz „był gałęzią dla współbraci i wychowanków, która nagle została złamana”.

Ksiądz Lewandowski urodził się 01 marca 1948 roku, a zmarł 25 marca 2011 roku w Uroczystość Zwiastowania NMP. Pan Bóg zabrał go do wieczności w Dzień Świętości Życia oraz w dniu ważnym dla wszystkich, którzy zostali powołani do specjalnej misji, tak jak Maryja. Całość działań ks. Kazimierza było wiernym odpowiadaniem na Boże plany po wypowiedzianym przez niego maryjnego „Fiat!’. O tym krótkim, intensywnym, prawdziwie salezjańskim życiu ” Czarnego”, który nie bał się zostawić i poświęcić wszystkiego dla ratowania dusz dla Pana, można pisać wiele. Jednak żadne słowa pisane czy wypowiedziane nigdy nie wyrażą tego, co zostało zapisane w ludzkich sercach dzięki świadectwu życia ks. Lewandowskiego.

kl. Damian Okroj SDB