Portret św. Dominika Savio


2 kwietnia 1842 roku na świat Bóg zesłał anielskiego chłopca, Dominika. Pochodził z pobożnej, biednej i prostej rodziny Savio. Karol, ojciec, był kowalem, a matka Brygida zajmowała się krawiectwem.

Dominik został ochrzczony w dniu narodzin w kościele parafialnym w Riva di Chieri. Otrzymał dwa imiona Dominik Józef. Rodzina z powodu braku pracy przeniosła się do Morialdo. Chłopiec miał rodzeństwo, którym chętnie się zajmował. Z radością poświęcał czas na wspólną zabawę z nimi. Mając zaledwie pięć lat dało zauważyć się u niego rozwiniętą pobożność, o czym w swoich zapiskach mówił ks. Zucca, kapelan i nauczyciel w Morialdo: ” W pierwszych dniach, gdy przybyłem do Morialdo, widywałem chłopczyka może pięcioletniego, którego matka przyprowadzała, aby modlił się na stopniach kaplicy.” On był pierwszym nauczycielem małego Minotto, bo tak pieszczotliwie nazywali go rodzice. Dominik w wieku sześciu lat rozpoczął naukę u ks. Zucchi. Gdy miał już siedem lat przystąpił do pierwszej Komunii św. Wtedy też uczynił cztery ważne dla siebie postanowienia. Ostatnie z nich brzmiało: ” Raczej śmierć niż grzech.” To świadczyło o jego dojrzałości chrześcijańskiej i pragnieniu świętości. Przez kolejne lata, do roku 1854, uczęszcza do szkoły, najpierw do ks. Zucchi, a potem ks. Allory. 13 kwietnia 1853 Dominik przyjął sakrament bierzmowania, który z pewnością umocnił go na drodze ku świętości.

29 października 1854 Dominik w towarzystwie taty, udał się do Turynu na Valdocco, do oratorium prowadzonego przez ks. Bosko, by tam pozostać. Żył we wspólnocie chłopaków, przygarniętych przez turyńskiego Wychowawcę. Razem z nimi modlił się, grał w piłkę, uczył się, pracował itd. Założył także Towarzystwo ku czci Maryi Niepokalanej. Bardzo Ją uwielbiał i kochał. Uczynił to, by szerzyć dogmat ogłoszony przez papieża Piusa IX w 1854 o Niepokalanym Poczęciu Maryi, a także by pomagać ks. Bosko w wychowywaniu niesfornych chłopców. Wszystko miała umacniać Eucharystia i modlitwa do Matki Bożej. Jednak stan zdrowia Dominika pogarszał się. Lekarze nie wiedzieli, jak mu pomóc. Mimo tego, przyszły mały Święty działał z łaską Bożą i niósł wsparcie bliźnim. Nadal wzorowo spełniał swe obowiązki. Za najlepsze wyniki w szkole otrzymał nagrodę.

Na przełomie lat 1856-1857 ks. Bosko radził Dominikowi udać się do domu rodzinnego, by podratował swoje zdrowie. Poddał się tej radzie. Przy pożegnaniu powiedział swemu przyjacielowi, czyli ks. Bosko, że jest to ich ostatnia rozmowa. Wiedział, że czeka go śmierć. 9 marca 1857 roku Dominik zgasł. Stwierdzono u niego zapalenie płuc. Podjęto decyzje o upuszczaniu krwi w celu zbicia gorączki. Chory znosił to z pokorą i cierpliwością. Przy jego śmierci byli obecni rodzice i sąsiedzi. Dominik był chłopcem radosnym, pokornym, łagodnym, pobożnym, uśmiechniętym i dobrym dla wszystkich. Dzięki swojej prostocie osiągnął świętość. Liturgiczne wspomnienie patrona ludzi młodych, matek, spodziewających się dziecka, ministrantów i małżeństw przypada 5 maja.

kl. Damian Okroj SDB