Ląd jest ziemią uświeconą – przez modlitwę zakonników, ale także jest miejscem zroszonym krwią męczenników.  W czasie II wojny światowej pocysterskie opactwo stało się obozem przejściowym dla duchowieństwa polskiego. Od  stycznia 1940 r. naziści zwozili do Lądu kapłanów i kleryków. Pośród aresztowanych znalazł się sufragan włocławski ks. bp Michał Kozal. Należy on do grona męczenników Kościoła, którzy idąc drogą krzyża, padli ofiarą hitlerowskiego okupanta.

12 czerwca 1939 r. został powołany na biskupa sufragana diecezji włocławskiej, miał wtedy 46 lat. Podczas przymusowego pobytu w Lądzie, tak jak we Włocławku, godziny wolne od pracy najchętniej spędzał przed Najświętszym Sakramentem. Jezusowi powierzał swe troski o losy diecezji, Kościoła polskiego i ojczyzny. Tutaj, w naszym lądzkim kościele, biskup Michał Kozal złożył Bogu dobrowolną ofiarę ze swojego życia za ocalenie współbraci, Kościoła w Polsce i ojczyzny.

Od lipca 1941 roku był więźniem obozu w Dachau, gdzie tak jak inni kapłani pracował ponad siły. Doświadczał tu wyrafinowanych szykan, ciesząc się w duchu, że „stał się godnym cierpieć zelżywości dla imienia Jezusowego”. Chociaż sam był głodny i nieraz opuszczały go siły, dzielił się swoimi racjami żywnościowymi ze słabszymi od siebie, potrafił oddać ostatni kęs chleba klerykom. Odważnie niósł posługę duchowną chorym i umierającym, a zwłaszcza kapłanom. W styczniu 1943 roku ciężko zachorował na tyfus. 26 stycznia 1943 roku został uśmiercony zastrzykiem. Umarł w zjednoczeniu z Chrystusem ukrzyżowanym. Mimo prób ocalenia jego ciała przez współwięźniów, zostało ono spalone w krematorium.

Jan Paweł II podczas Mszy beatyfikacyjnej zachęcał: „Niech będzie on jeszcze jednym patronem naszych trudnych czasów, pełnych napięcia, nieprzyjaźni i konfliktów. Niech będzie wobec współczesnych i przyszłych pokoleń świadkiem tego, jak wielka jest moc  łaski Pana naszego Jezusa Chrystusa – Tego, który do końca umiłował”.

Niech zatem „Mistrz męczenników” wstawia się za nami przed Bogiem i uprosi nam łaskę szczególnego nabożeństwa do Najświętszej Eucharystii, a jego przykład niech umocni nas w wyznawaniu prawdziwej wiary.

kl. Jarosław Krzysztonek SDB