Dzień 6 grudnia jest dla wielu grzecznych dzieci momentem niecierpliwego wyczekiwania, a dla dzieci, które mają coś za uszami, chwilą napięcia i trwogi! Na całe szczęście dzieci, młodzież i dorośli uczęszczający do naszego oratorium mogli być spokojni, bo wszyscy zasłużyli na mikołajkowy prezent.

Około godziny 17:00 w oratorium zebrała się całkiem spora grupa dzieci i młodzieży w towarzystwie rodziców i dziadków. Wszyscy z wielkim podekscytowaniem oczekiwali przybycia długo wyczekiwanego gościa. I nareszcie! Po rocznym wyczekiwaniu nadszedł on – święty Mikołaj, który przed wiekami przewodził swoim owieczkom, jako biskup Miry. Znany był z czynienia cudów, troszczył się o potrzeby materialne diecezjan, wypraszał im u Boga potrzebne dary, wstawiał się za nimi u Cesarza.

Uśmiechnięty, mimo zmęczenia, święty Mikołaj powitał radośnie dzieci, których buzie rozpromieniły się uśmiechem od ucha do ucha. Święty zasiadł na tronie przygotowanym specjalnie dla niego, po czym został powitany przez kierownika oratorium ks. Marcina Balawandra SDB.

No i… czas na odpytywanko! Oczywiście, że prezenty prezentami, ale Mikołaj musiał przeegzaminować wpierw zebranych. W końcu, jak każdy biskup, troszczy się o dobro duchowe oraz znajomość prawd wiary i Pana Boga wśród swojego ludu. Każde dziecko musiało powiedzieć modlitwę lub odpowiedzieć z katechizmu. Chyba nie trzeba dodawać, że lądzkie owieczki, nawet te najmłodsze, poradziły sobie bezbłędnie z tym zadaniem. W nagrodę z wielkiego kosza Mikołaj wydobywał prezenty, których zawartość znana była tylko jemu i odbiorcy. Rozdawaniu prezentów towarzyszył wspólny śpiew, który wzmacniał radosną atmosferę.

Po odwiedzinach świętego Mikołaja wszyscy udali się do kościoła na Mszę Świętą, by w ten sposób uczcić patrona lądzkiej świątyni oraz przygotować się na przyjście naszego Pana, Jezusa Chrystusa.

kl. Krzysztof Jaskólski SDB