DSCN8860 (Kopiowanie)

 

Gdy usłyszałem, że traktor może być filozoficzną przyczyną wszechrzeczy, myślałem, że tego wieczoru nic mnie nie zaskoczy. Myliłem się. Wejście w zakręt rozpędzonym „seminaryjnym czołgiem” zdecydowanie mnie przerosło.

 

 

 

 


Tradycja otrzęsin pierwszego kursu jest bardzo stara. Kultywuje się ją w różny sposób. Dla salezjanów mieszkających w postnowicjackim domu w Lądzie była to przede wszystkim okazja do spędzenia wspólnie czasu w niepowtarzalnej atmosferze zabawy i radości. Całość rozpoczęła się znacznie wcześniej, niż w czwartkowy wieczór 31 X. Kilka tygodni przed wyznaczonym terminem do każdego z pokojów współbraci z pierwszego kursu trafiły listy, których treść zdradzała niektóre elementy fabuły. Całość zabawy utrzymana była w wojskowo – wojennej konwencji. Współbracia z pierwszego kursu przygotowali scenki, w których zdawali sprawozdania ze swoich dokonań na ręce postaci z odległych wieków historii. Po 5 krótkich skeczach inicjatywę przejęli salezjanie z drugiego i trzeciego kursu. Zajęli się przeprowadzeniem trzech konkurencji. Rywalizowano w wyścigach czołgami (które na co dzień służą do pastowania krużganków), śpiewaniu piosenek oraz jedzeniu wybornej wojskowej kaszy. Całość przeplatały komentarze różnych postaci wyjątkowo podobnych do starszych mieszkańców lądzkiego domu.

Jeśli cały rok będzie taki, jak te kilka godzin, to z pewnością w Lądzie będzie „się działo”. Jeśli będzie panowała taka radość, współpraca i otwartość, to w Lądzie będzie się działo wiele dobrego.

kl. Grzegorz Chmieliński SDB