Czołowe lampki spinające siostrzane welony, górskie buty i dresowe spodnie wystające spod sutanny, cisza zakłócana jedynie rytmem stawianych kroków i szczekaniem psów pilnujących domów. Prawie 40 kołyszących się świateł latarek jednostajnie posuwa się naprzód przez drogi, wsie, lasy, pola, sady…

Ludzie, którzy mijają to niecodzienne zjawisko dziwią się, a grupa nie zwracając na nich uwagi idzie dalej. Jedynie krzyże w rękach maszerujących tłumaczą, że to nie jest zwykła nocna wycieczka,
a Ekstremalna Droga Krzyżowa. Różni się ona trochę od drogi krzyżowej znanej nam z nabożeństwa
w kościele, gdyż idzie się w nocy, w ciszy rozważając stacje, a trasa ma długość przynajmniej 40 kilometrów. W nocy z 7 na 8 kwietnia 2017 r. wzięliśmy w niej udział również my – sześciu alumnów w rodzinnym towarzystwie dwóch sióstr salezjanek z Dobieszczyzny. Trasa zorganizowana
z Zagórowa prowadziła przez Pyzdry do Lądu – łącznie 48 km. Nie da się opisać dokładnie przeżyć z tej wędrówki, dla każdego była ona osobistym doświadczeniem Pana Boga, modlitwą, rozmyślaniem, zmaganiem się z własnymi ograniczeniami…  W tych warunkach dojścia do kresu swoich możliwości, gdy motywacja wygrywa z nogami odmawiającymi posłuszeństwa można zrozumieć coś nowego, w nowy sposób doświadczyć Pana Boga, usłyszeć Go, porozmawiać z Nim, wołać o pomoc… Dla tych chwil warto było wyruszyć!

 

Kl. Michał Cebulski SDB