DSC_0707„W kolejną niedzielę po Mszy o godzinie 15.00 zmiana tajemnic Żywego Różańca”… Gdy słyszymy takie ogłoszenia duszpasterskie, z pewnością wyobrażamy sobie tłum starszych pań, które z różańcami w dłoni zbierają się na spotkanie formacyjne. A Żywy Różaniec to, zgodnie z nazwą, bardzo żywy i prężny ruch. Widać to choćby u nas w postnowicjacie.

Na początku każdego roku, gdy przybywają nowi salezjanie do naszej wspólnoty, ich wzrok przykuwa tablica, umieszczona przy kaplicy, na której wiszą różne intencje. Jest to miejsce szczególne, ważne dla nas, bo tam właśnie znajdują się prośby o modlitwę, przesyłane do nas w różny sposób – przez Skrzynkę Intencji na naszej stronie www.wsdts.pl, przekazywane indywidualnie poszczególnym współbraciom, czy zostawiane przy okazji odwiedzin w naszych lądzkich murach. Co ważne – te intencje nie tylko tam wiszą, aby móc je przeczytać, ale przede wszystkim po to, by je polecać Panu Bogu w modlitwie.

Oczywiście, modlimy się w tych intencjach na Mszach Świętych, polecamy je w czasie wspólnych modlitw, osobistych nawiedzeń Najświętszego Sakramentu, ale jedna forma modlitwy została przeznaczona na to w sposób szczególny – jest to właśnie „Postnowicjacka Róża Różańcowa”. 20 współbraci zobowiązało się do codziennej modlitwy w tych wszystkich sprawach, które polecają nam nasi bliscy, przyjaciele WSD TS, a także inni, którzy ufają w to, że nie pozostawimy ich bez wsparcia modlitewnego.

Jako salezjanin już trzeci rok należę do tej Róży, i muszę się przyznać, że nie wyobrażam sobie, bym w ciągu dnia choćby jednej dziesiątki różańca nie odmówił zgodnie z podjętym zobowiązaniem. Benedykt XVI nawoływał, by księża i zakonnicy nie byli mistrzami ekonomii, ale modlitwy. I choć mi do mistrzostwa z pewnością wiele brakuje, to jednak czuję wielką radość, że mogę zrobić coś dla ludzi, którym nieobcy jest Ląd i współbracia w nim mieszkający. Dlatego codzienne „Ojcze nasz” i „Zdrowaśki” są dla mnie nie przykrym obowiązkiem, ale radosnym zobowiązaniem.

Kl. Rafał Chabowski SDB

Róża różańcowa