La, la, la, la la i znów nasz klasztor wypełnił się śpiewem i muzyką. A to wszystko z okazji wspomnienia patronki muzyki kościelnej św. Cecylii. 

      Cecyliada – czyli wspólne muzykowanie jest salezjańską tradycją nie tylko w naszym seminarium. Nasz założyciel św. Jan Bosko wychowywał również chłopców przez śpiew w chórze oraz grę na różnych instrumentach w orkiestrze. Już od kilku lat nie brakuje chętnych, którzy biorą udział w takiej formie spędzania czasu i całe szczęście, bo takimi talentami jakie dało się usłyszeć w Sali Opackiej szkoda byłoby się nie podzielić z innymi. W naszym koncercie brali udział klerycy, parafianie, wychowawcy, schola i chwaty z oratorium. Śpiewali piosenki po polsku, angielsku a nawet hebrajsku i nie zabrakło również utworów instrumentalnych, granych na gitarze oraz fortepianie, solo i w duecie na cztery ręce. A wszystko to odbywało się pod czujnym uchem nietypowego jury naszego Voice of Ląd, w którego składzie byli: niemal bliźniaczo podobny do naszego księdza proboszcza, gość z zagranicy, zwany Steve (niemal,  gdyby nie czarny kolor skóry), ekscentryczny kleryk Maciej Mucha oraz znany wokalista i producent muzyczny „Greg”. Zabawy było co nie miara, kolorowe światła, taniec naszych chwatów oraz mała Cecylka, która z okazji swoich imienin poczęstowała wszystkich słodkim co nieco. Co za żal, że na kolejną Cecyliadę trzeba będzie czekać cały rok! Pocieszeniem niech będzie wiadomość, którą Ksiądz Dyrektor przekazał wszystkich słuchaczom na zakończenie koncertu, że w tym roku Eurowizję dla dzieci wygrała reprezentantka naszego kraju!! Jak słychać muzyczna tradycja wśród Polaków nie gaśnie, a wręcz wydaje owoce. To bardzo dobrze, bo jak wiemy, kto śpiewa dla Boga, ten dwa razy się modli!!!

 

Obrazek wyróżniający został zaczerpnięty ze strony pixabay.com